piątek, 20 marca 2015

Rozdział 4

Percy biegł szybko, ale Annabeth go dogoniła. Zatrzymała go i uspokoiła. Kiedy ochłonął poszli razem do jego domku. Tym razem Annabeth pilnowała, żeby Percy nie uległ za bardzo emocją. Usiedli na łóżku.
- Percy, powiesz mi co wymyśliłeś? - zapytała
- Nie mogę - odpowiedział
- A mogę wiedzieć czemu ?
-Gdybym ci powiedział to nie zgodziłabyś się - odparł
- A może się zgodzę. Tylko mi powiedz. - odpowiedziała z miłą nadzieją w głębi duszy, że Percy jej powie i nie będzie ryzykował życia, żeby nie walczyć po stronie Aresa, przeciwko Atenie i przeciwko niej. Szczerze mówiąc Percy wolałby nie stać po żadnej ze stron. Jeśli doszłoby do wojny to herosi z obozu by w niej walczyli, a Percy nie chciał walczyć z przyjaciółmi. A co dopiero z nią - z jego dziewczyną.
- Ale nie będziesz na mnie zła? - Percy wyrwał ją ze swoich rozmyślań.
- Nie będę. Obiecuję.
- No dobrze. Więc tak. Chciałem poprosić ojca, żeby zabrał mnie do swojego pałacu. Tam bym mu wszystko wyjaśnił i może bym go przekonał, żeby przeszedł na stronę Ateny. W tym samym czasie ty poprosiłabyś Atenę, żeby wyjaśniła ci dlaczego pokłóciła się z Aresem. Może zapytałabyś czy nie mogłaby pogodzić się z Aresem. Zakładam, że się nie zgodzi. Jeśli nic nie wypali pójdziemy do Zeusa lub Hadesa. Może oni nam pomogą, a jeśli nie to pójdziemy do innego boga. Będziemy musieli go przekonać, że to co robią na Olimpie jest złe. Może się zgodzą, a jak nie to nie wiem co zrobimy.- nastała cisza. Percy nic nie mówił.
- I co? Zgadasz się?- przemówił
- Percy. nie obraź się, ale to ie jest dobry plan.
- A niby czemu?- zapytał
- Ma wiele wad.- odpowiedział
- Jakich?!
- Percy. Przestań.
- Nie przestane. Dlaczego mój plan jest zły. A może ty masz lepszy?  Co ?!?! - Percy zaczął krzyczeć.
- A wyobraź sobie, że mam!! - Annabeth już nie wytrzymała. Musiałą na niego nakrzyczeć. Co on sobie myślał krzycząc na nią?
- Tak?!?! To może pójdziesz i powiesz o tym Chejronowi! On na pewno ci pogratuluje pomysłu i pomoże ci go zrealizować!!! Idź!!! Śmiało!!! Nie czekaj aż ci pogratuluje, bo tego nie zrobię.
- Świetnie!!
- Świetnie!!- powiedział.
Annabeth odwróciła się ona pięcie i wyszła z domku Percy'ego. Poszła do siebie. Trzasnęła drzwiami  i pobiegła do swojego łóżka, żeby nikt nie zauważył jej złości. Następnego dnia planowała pójść do Chejrona i powiedzieć mu o swoim planie. Dlatego musiała się już kłaść. Spojrzała na zegarek. Było już późno. Weszła pod kołdrę i zasnęła.
Percy jeszcze długo po jej wyjściu był zły, ale postanowił, że ją jutro przeprosi. Jednak nie wiedział, co się wydarzy jutro.
*****
Percy wstał o wczesnej godzinie, ponieważ wiedział, że jak chce przeprosić Ann to znajdzie ją na śniadaniu o bardzo wczesnej godzinie. Poszedł pod prysznic, ubrał się i wyszedł, jednak nikogo na śniadaniu nie zastał. Postanowił poczekać, jednak nikt się nie zjawiał. W końcu poszedł do swojego domku i czekał, aż wszyscy będą na śniadaniu. Gdy uznał, że wszyscy są, wyszedł. Przywitał się ze wszystkimi, ale wzrokiem szukał Annabeth, ale jej nie zobaczył. Zjadł śniadanie i poszedł na zajęcia. Postanowił, ze jak będzie miał chwile wolnego to jej poszuka, albo poczeka aż spotkają się na lekcji języka greckiego. Gdy po wszystkich zajęciach jej nie zobaczył, zaczął się o nią martwić. Po odświeżeniu się poszedł do jej domku i zapukał. Otworzył mu jakiś chłopak. Nie znał go, ale zapytał:
- Jest Annabeth ?
- Nie ma jej. Ostatni raz gdy ja widziałem była w łóżku i spała.
- I nie poszliście do Chejrona ? 
- Nie. Ona często tak znika. Myśleliśmy, że jest u ciebie.
- Od wczoraj jej nie wiedziałem. - odpowiedział Percy z nutką zmartwienia w głosie, odwrócił się i poszedł do Chejrona. Ktoś musi wiedzieć, gdzie ona jest. Może chociaż Chejron będzie wiedział, gdzie jest Ann. Wszedł do jego gabinetu i przywitał się.
- Witaj Chejronie.
- Och. Cześć Percy. Coś się stało?
- Chciałem się coś ciebie zapytać. - odpowiedział Percy
- Słucham. 
- Chodzi o Annabeth. nie wiesz przypadkiem gdzie jest ?
- Annabeth? No wiem, ale przecież ty też powinieneś wiedzieć. Nie powiedziała ci ?
- O czym ?
- Przyszła do mnie rano. Powiedziała, ze ma plan jak zapobiec wojnie między bogami i jak ich pogodzić. Gdy go przedstawiła poprosiła, żebym ją wysłał na misję. Zgodziłem się, a ona wyruszyła jeszcze dziś. 
- Co?!?!?!
___________________________________________________________
Co myślicie? Mam nadzieje, że się nie obraziliście na mnie. Wiem, ze miałam wstawić posta w czwartek, ale nie miałam dostępu do kompa i jakoś tak wyszło. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Pamiętajcie. Każdy komentarz to dla mnie zachęta.
~ Alex, córka Ateny 

poniedziałek, 16 marca 2015

Przeprosiny

Chciałam was ogromnie przeprosić za nie wstawienie posta w tym tygodniu. A może w poprzednim. Nie ważne. Ważne, że następny rozdział będzie już w środę albo w czwartek. To zależy od ilości lekcji. Ale wiadomość pocieszająca jest taka, że rozdzialik będzie długi. Tak w ramach przeprosin.
___________________________________________________________
Pamiętajcie. Każdy komentarz to dla mnie zachęta.
~Alex, córka Ateny

niedziela, 8 marca 2015

Rozdział 3

... Posejdon.
- Posejdon?! Po stronie Aresa?!?! To niemożliwe. Chejronie powiedz, że to nie prawda!-odparł Percy
- Niestety. Percy proszę cie nie bądź zły na swojego ojca.
- Jak mam nie być na niego zły. Przecież stanął po pierwsze nie po stronie mamy Annabeth, a po drugie po stronie moje wroga. - krzykną Percy
- Percy. - odparła Annabeth - Spokojnie. Przecież damy radę. Nie martw się po której stronie stanął Posejdon. Ważne, że my będziemy razem.
Nie odezwał się. Położyła rękę na jego ramieniu. Wiedziała o co Percy'emu chodzi. Gdyby bogowie wezwali swoje dzieci do walki, musiałby stanąć u boku ojca. A ona u boku matki. Nie chciał z nią walczyć, a ona z nim.
- Chejronie?
- Tak?- odparł centaur.
- Czy wiesz o co pokłócili się Ares i Atena?
-Nie. Ale tego chyba i tak nie powinniście wiedzieć.
- Percy. Chejron ma rację. Może już pójdziemy? - Annabeth zaczęła się martwić. Percy nigdy nie był tak załamany. Wiedziała, że jest z nim coś nie tak. Musieli wyjść zanim Percy wpadnie w szał przy Chejronie. Nie chciała by ich nauczyciel to widział i później się martwił. - Percy chodź. - powiedziała, widząc, że chłopak się nie rusza. Chwyciła go i pociągnęła do wyjścia. Nie opierał się. Szedł spokojnie obok niej z nieobecnym wzrokiem.
Zaprowadziła go do jego domku. Weszli. Zamknęła drzwi i posadziła go na łóżku.
- Percy? Dobrze się czujesz?
Przez chwile jej nie słuchał, ale zaraz wyszedł z transu.
-Coś mówiłaś? - spytał Percy
- Czy dobrze się czujesz ?
- Mógłbym ci powiedzieć, że tak. Ale nie lubię cię okłamywać.
- Może się położysz ? - spytała Annabeth, martwiąc się o Percy'ego
- Musze coś wykombinować. - głośno myślał Percy.
- Percy nic nie możesz zrobić.
- Mogę i już wiem co.
Zaczął wstawać i skierował się stronę drzwi.
- Percy, coś ty znowu wykombinował?! - krzyknęła Annabeth do wychodzącego już przez drzwi Percy'ego.
- Zobaczysz! - odkrzyknął. Poleciał w stronę Wielkiego Domu, a Annabeth za nim.
__________________________________________________________
I jak? Znów przepraszam, że tak długo czekaliście na ten rozdział. Nie miałam weny, a bogowie nie chcieli mi jej dać. Pamiętajcie. Każdy komentarz to dla mnie zachęta.
~Alex, córka Ateny

poniedziałek, 2 marca 2015

Rozdział 2

Droga do Obozu Herosów minęła Percy’emu i Annabeth w ciszy. Po zrelacjonowaniu mamie Percy’ego spotkania z Zeusem, Sally milczała, ponieważ wiedziała, że Zeus zlecający misje herosom nie jest dobrym omenem.
Percy pożegnał się z mamą i poszedł z Annabeth do obozu. Odprowadził Ann do jej domku, a sam poszedł do swojego. Po obiedzie mieli iść do Chejrona i powiedzieć mu o tej sprawie. Więc, gdy obiad się skończył poszli razem do Wielkiego Domu i zapukali do gabinetu centaura. Jak zwykle Chejron był czymś zajęty i nie odpowiedział, więc weszli bez zaproszenia.
-Och. Witajcie. O co chodzi? – zapytał
- Chejronie - zaczęła Annabeth – musimy ci o czymś powiedzieć.
-Słucham. – odparł.
-Zacznijmy od tego, że w szkole odwiedził nas Zeus. Przyszedł, by powiedzieć nam, że musimy wyruszyć na misję.- powiedział Percy i opowiedział co się dokładnie zdarzyło.
-To nie dobrze. Jeszcze ta wojna.-powiedział ściszonym głosem centaur.
-Jaka wojna Chejronie?-spytała Annabeth
-Słucham? Ach. Musze wam wyjaśnić. Atena i Ares strasznie się pokłócili, ale bardziej niż zawsze. Z tego powodu bogowie podzielili się na dwie strony: Aresa i Ateny, oprócz Zeusa. On chce zapobiec tej niedorzecznej wojnie. Ale oczywiście pozostali bogowie się rozdzielili.
-To dlatego Zeus nas odwiedził? – zapytał Percy.
-Obawiam się, że tak.
-A wiesz może jacy bogowie są po stronie Ateny?-spytała, zdenerwowana Annabeth.
-Wiem, ale nie mogę wam powiedzieć.
-Dlaczego?- odpowiedzieli razem.
-Dlatego, że gdyby dowiedzieli się o tym herosi z obozu, zaczęliby walczyć.
-Ale my umiemy dotrzymać tajemnicy.-oburzył się Percy.
-Percy przestań. Pewnych rzeczy… nie powinniśmy wiedzieć.- powiedziała Annabeth.
-Annabeth ma racje, ale jednak… W końcu macie wyruszyć na misję.
-No więc kto jest po czyjej stronie?- zapytał Percy
-Po stronie Ateny są: Hera, Artemida, Apollo i Hefajstos ,a po stronie Aresa są: Afrodyta, Dionizos, Hermes i …
                                                                                                                                        
Mam nadzieję, że się wam podobało. Co się zdarzy? Może wiecie? Piszcie. Przepraszam, że nie wstawiałam potów, ale nie miałam neta. 
I pamiętajcie. Każdy komentarz  to dla mnie zachęta.
~Alex, córka Ateny 

czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 1

Dwie minuty. Percy nie mógł usiedzieć w ławce. Spojrzał na Annabeth, siedziała spokojnie, wpatrzona w tablicę i nauczyciela. Jak ona mogła tak siedzieć?-myślał. Przecież jest ostatnia lekcja i to w dodatku w ostatni dzień szkoły. No dobra. Wiedział jak to robi. W końcu jest córką bogini mądrości i jak mogłaby nie słuchać nauczyciela, nawet w ostatni dzień szkoły. W sumie to nie miał na co narzekać. podczas tego roku szkolnego nie zaatakowały ich żadne potwory, a Percy i Annabeth mogli się nacieszyć swoim towarzystwem. Po szkole mieli pojechać do Percy'ego i zabrać jego i Annabeth rzeczy. Ann przeprowadziła się na czas roku szkolnego do Percy'ego, ponieważ miała bliżej do szkoły i mogła więcej czasu spędzać z nim. Ale teraz mieli pojechać do Obozu Herosów, gdzie spędzą wspaniałe wakacje.
Percy spojrzał na zegarek. Jeszcze tylko parę sekund. Pięć. Cztery. Trzy. Dwa. Jeden! Zaczął się pakować, lecz zauważył, że coś jest nie tak. Spojrzał na Annabeth. Odwróciła się do niego, ale wszyscy pozostali siedzieli nieruchomo, a nauczyciel stał przy biurku z otwartą buzią.
-Co się stało?- spytał Percy.
- Wygląda na to, że czas się zatrzymał. Popatrz na zegarek.- Annabeth powiedziała to z takim spokojem, jakby zdarzało się to codziennie.
-Co teraz zrobimy?- zadał kolejne pytanie
-Nic nie możecie zrobić.-W drzwiach stał mężczyzna w garniturze. Percy, gdy tylko na niego spojrzał, wiedział kto to jest. Był to Zeus. Wielki Gromowładny.
-Co? Po co zatrzymałeś czas? - spytał
-Ach. Mam do was ważną sprawę.
-Nie mogło to poczekać, aż wyjdziemy przynajmniej ze szkoły?
-Niestety nie.
-No więc o co chodzi panie Zeusie? - tym razem spytała Annabeth.
-Wiecie, że herosi są wysyłani na misje.
-No tak. I co z tego? - Percy  nie wiedział o co Zeusowi chodzi. Przecież wiedzieli takie rzeczy już dawno.
-No więc chcę, żebyście wy wyruszyli na taką misję.
-Nigdy nie dacie nam spokoju? - Oburzył się Percy
-Takie jest wasze przeznaczenie, nie zmienicie go.
-O co chodzi w tej misji ? - przerwała tę rozmowę Annabeth nie chcąc by zaczęła się kłótnia. Percy już jest na liście wrogów u niektórych bogów. Nie chciała, żeby ich grono się powiększyło.
-Tego dowiecie się później. Do zobaczenia w przyszłości.- mówiąc to zniknął. Percy i Annabeth znaleźli się na swoich miejscach. Dzwonek zadzwonił. Wszyscy zaczęli się pakować, jakby nic się nie stało. Ale Percy i Annabeth wiedzieli, że stało się coś poważnego, jeśli sam Zeus pofatygował się by ich poinformować o misji. Mieli w głowach zamęt, ale postanowili nie pokazywać tego jacy byli zdenerwowani. Spakowali się i wyszli z klasy.

                                                                                                                                             
Jak wam się podoba? Jeśli macie jakieś pomysły na następne rozdziały to chętnie posłucham  przeczytam. Piszcie w komentarzach.
I pamiętajcie! Każdy komentarz to dla mnie zachęta.
~Alex córka Ateny


wtorek, 24 lutego 2015

Wstęp

Cześć.Witam was na moim blogu. Pewnie jesteście ciekawi o czym będzie blog. Oczywiście o Percym i Annabeth. Ale także o innych herosach i ich przygodach. Będzie to kontynuacja ich przygód po Olimpijskich Herosach. Zapraszam was do czytania. Powodzenia. :D ;)

                                                                                                                                               
Pamiętaj! Każdy komentarz to dla mnie zachęta. :D